ďťż
Plac Zabaw dla dzieci



Lewartowiak - So lip 04, 2009 7:09 pm
Witam
a może udało by sie znaleźć w naszym mieście ludzi którzy byli by zainteresowani powstaniem placu zabaw dla dzieci z prawdziwego zdarzenia, bo jak do tej pory to ja żadnego nie widziałem (mam na myśli taki drewniany spełniający wymogi UE)
może warto się zebrać w kupę i choć na początek jeden taki stworzyć w naszym mieście a potem następne bo co by nie mówić to wstyd, jesteśmy chyba jednym z nielicznych miast naszego regionu który nie ma takiego placu.





daisy - So lip 04, 2009 8:50 pm
Cieszę się,że ktoś dostrzegł ten problem.Jakiś czas temu pisałam o tym ale bez specjalnego odzewu.Może teraz kiedy zainteresowanych sprawą jest nas więcej temat się rozwinie.



Lewartowiak - N lip 05, 2009 9:28 am
to juz nas jest dwóch liczę na większą liczbę czytelników lubartow24 pl którym ten temat nie jest obcy i oczywiście dobro dzieci



montek - N lip 05, 2009 10:10 am
Jestem mamą pięciolatka który bawi się na placu na którym ja się bawiłam jako dziecko. Przez te lata zmieniło się na nim to że zniknęły koniki i karuzela(nie wytrzymały próby czasu) oraz stan techniczny pozostałych "atrakcji". Na ślizgawkę aż strach wejść. Inne place zabaw w okolicy też niczym się nie różnią. Podejrzewam że dopiero wtedy coś się zmieni w tej kwestii kiedy zdarzy się jakieś nieszczęście. Bo to Polska...





Lewartowiak - N lip 05, 2009 11:32 am
dlatego powinniśmy zacząć o tym głośniej mówić wcześniej



Jooras - Pn lip 06, 2009 7:24 am
tak jak mówi montek w Lubartowie zmienią place zabaw ale wtedy kiedy będzie już za późno



Radzik - Pn lip 06, 2009 9:04 am
Z czasów kiedy korzystałem z placu zabaw przed moim blokiem pamiętam, że jedynymi obrażeniami były uderzenia huśtawką podczas zawodów "kto wyskoczy dalej" ( niektórym to nie wychodziło i spadali pod huśtawkę ), lub lekkie upadki ze ślizgawki podczas zabawy w lunatyka. Bardziej destrukcyjna dla ubrań i ciała była w tamtych czasach jazda rowerem.

Drewniane place zabaw są fajne ale nie przesadzajmy, że te stare to jakieś niebezpieczeństwo. Jeśli są dobrze utrzymane to są ok. Kwestia tego czy dziecko jest nauczone z nich korzystać lub czy rodzice są w stanie dziecko przypilnować. Na drewnianych zabawkach też nie jest trudno o wypadek.



montek - Pn lip 06, 2009 9:34 am
No właśnie o te dobre utrzymanie chodzi. Nikt z tym nic nie robi. Żadnych konserwacji. Jak się całkiem zepsuje to je usuwają i tyle.



fifka - Pn lip 06, 2009 1:34 pm
w lubartowie to najpierw przydałoby sie nauczyć ludzi kultury...bo jak można puścić dziecko do piaskownicy gdzie wcześniej załatwił sie piesek sąsiadki ,bo jej było wygonie go wypuścić z drzwi a nie pujść gdzieś dalej zeby swoją potrzebę załatwił....ostatnio widziałam sytuacje.Idzie pani z pieskiem koło kościoła ,pieskowi akurat sie zachciało to walna se pod samą bramą a pani poczekała aż skończył i przeszła sobie dalej....no aż mnie krew zalewa co do placu zabaw jak najbardziej popieram...ale znów pytanie...czy nie przyjdzie zgraja małolatów lub okolicznych dewastantów i nie zniszczy??? nie podpali?? nie połamie?? strach sie odezwać jak chałasują pod oknami bo nie wiadomo czy potem ci szyba z okna nie poleci...ale co tam TAKA RZECZYWISTOŚĆ...



Lewartowiak - Pn lip 06, 2009 7:10 pm
Witam
Radzik czy byleś ostatniona placu zabaw tam gdzie bawiłeś się jak byleś mały, czy jest tak jak zapamiętałeś bawiąć sie na nim czy uległ przemianie?
ja widziałem plac na którym bawiłem się jako mały i nie jest to ten sam plac co kiedyś jednak ząb czasu zrobił swoje ćwierć wieku to szmat czasu.

cóz z kulturą u nas to jakoś na bakier cóż, mała świadomość ale czy to może stanąć na przeszkodzie by powstał w naszym mieście na razie jeden plac zabaw przyjazny dla dzieci



murchlak - Pn lip 06, 2009 9:42 pm
zeby mozna bylo cokolwiek zrobic,najpierw trzeba byloby nalozyc troche kultury do glow lokalnego mlodego bydla.pewnie ze fajnie wygladalby drewniany plac zabaw ze specjalnym gumowym podlożem na ktorym dziecko nawet w przypadku upadku nie byloby narazone na bolesne kontuzje.na dzień dzisiejszy mozemy tylko pomarzyc o takim czystym niezaszczanym i zasrnaym,obrzuconym petami i puszkami po piwie miejscu,placu zabaw.



Lewartowiak - Wt lip 07, 2009 8:12 pm
coz ale zeby tak sie stalo potrzebny jest pierwszy krok, bo jeśli zatrzymamy się i nie zrobimy nic to nie wyedukuje się społeczeństwo.
Pamiętam jak dawno temu w naszym miescie postawiono butki telefoniczne na początku jacyś pomysłowi wyrywali słuchawki od aparatów ale po pewnym czasie już tak nie przeszkadzały jak na początku można było już z nich korzystać cóz po prostu przyzwyczailiśmy się do tego
uważam że podobnie było by z place zabaw



konio666 - Cz lip 09, 2009 5:04 pm

zeby mozna bylo cokolwiek zrobic,najpierw trzeba byloby nalozyc troche kultury do glow lokalnego mlodego bydla.pewnie ze fajnie wygladalby drewniany plac zabaw ze specjalnym gumowym podlożem na ktorym dziecko nawet w przypadku upadku nie byloby narazone na bolesne kontuzje.na dzień dzisiejszy mozemy tylko pomarzyc o takim czystym niezaszczanym i zasrnaym,obrzuconym petami i puszkami po piwie miejscu,placu zabaw.
A ja bym zaczął od włascicieli psów, którzy wyprowadzają swoje psy na place zabaw. np. na plac zabaw koło SM. bo najblizej jest z pieskiem na plac niz sie przejść na łąki.A może niech pieski sr...ą ich panom w domu na dywanie a nie w piaskownicy gdzie bawią sie dzieci .



Piotr - Cz lip 09, 2009 8:17 pm
Może jednak nie jest zupełnie źle, czy byliście na placu przy czwórce? Zabawki nowe z atestami. Chociaż plac ma zaledwie kilka miesięcy to już widać mozolnej pracy wandali.



Lewartowiak - Pn lip 27, 2009 7:42 pm
tak tylko czwórka jest daleko mam na mysli plac gdzies w okolicach bardziej centrum miasta, czy w tym mieście są ludzie którym zleży na dzieciach?



daisy - Pn lip 27, 2009 8:00 pm
Pewnie że są takie osoby.Opowiadałam się za placem teraz i już jakiś czas temu też . Nie ma co oglądać się na wandalizm bo nic po tym. Wandale są w każdym mieście i jakoś place zabaw też tam funkcjonują .Kiedy te place po prostu będą i będą dostępne przestaną być,,łakomym kąskiem,, .Miasto żyje kiedy są w nim młodzi ludzie a co za tym idzie i dzieci.Walczmy więc o te miejsca bo dzieciakom się one należą.Próbowałam tematem zainteresować Wspólnotę ale panowie redaktorzy nie podjęli tematu,a szkoda.Widocznie lokalne sensacyjki mają większą siłę przebicia.Tak czy owak jestem całym sercem za i liczę ,że takich osób będzie więcej!!!



Lewartowiak - Pn lip 27, 2009 8:16 pm
tak zastanawiam sie nad lokalizacja takiego miejsca w naszym miescie, i szczerze mówiąc to nie wiele jest takich miejsc chyba jedno z lepszych to plac zabaw spółdzieln mieszkaniowej niedaleko szkoły zawodowej i 3 jesta tam sporo miejsca
no i rzecz jasna trzeba znależć sponsora



ravic - Pn lip 27, 2009 9:55 pm
Sponsorem powinno być miasto. W końcu plac zabaw powinien być normalnie elementem infrastruktury. Przed psami łatwo zabezpieczyć plac dając płotek, siatkę. Przecież na pewno widzieliście takie place w Lublinie, Warszawie....
I nie zwalajmy wszystkiego na wandali. Oczywiście walczyć z tym trzeba (może monitoring) ale włodarzom miasta odpowiada myślenie że nie warto czegoś robić bo wandale zniszczą ( a to przeciez pieniądze podatników ble, ble, ble...)
Od tego są służby żeby pilnowały pewnych miejsc. A jak wandale zniszczą to trzeba nparawić i nie ma rady.
Robi się np. wiaty przystankowe - wandale niszczą i się remontuje co oczywiście kosztuje ale jest niezbędne.



daisy - Wt lip 28, 2009 12:10 pm
No i właśnie tak trzeba myśleć!W samym centrum na terenie dawnego ogródka jordanowskiego np. bardzo ładna lokalizacja a i panowie policjanci w pobliżu lubią postać na postoju taxi. Miasto dogadało się z gminą żydowską w sprawia możliwości użytkowania placu .Chodzi o chęci. Swego czasu temat przerabiałam podobny obok jednego z przedszkoli i tam część środków pochodziła z pewnej firmy ubezpieczeniowej,może to jest jakiś sposób? Poza tym teraz nie zapominajmy o funduszach unijnych,warto o nie powalczyć ,a myślę ,że są one całkiem realne w takim celu. Dzięki inicjatywom społecznym na pobliskiej wsi dzięki unii mogła powstać siłownia więc dlaczego by nie plac zabaw w mieście?Czas się skrzyknąć i działać oraz ruszyć tych ,którzy powinni dostrzegać i te problemy mieszkańców!!!!



Radzik - Wt lip 28, 2009 1:31 pm
Z placami zabaw nie powinno być problemu a to za sprawą rządowego programu "Radosna szkoła".
W ramach tego programu szkoły podobnie jak w przypadku Orlików mogą liczyć na współfinansowanie przez rząd budowy takiego placu.



Lewartowiak - Wt lip 28, 2009 6:58 pm
to ludzie kto powinien zająć się budową takiego przedsięwzięcia w naszym mieście? bo już chyba za długo czekamy by nic nie powstało jak będzieiemy bać się wandali to nie będziemy się rozwijać a może z czasem przyzwyczają się do nowej budowli która ma być dla dzieci



Jooras - Śr lip 29, 2009 7:22 am
a co ostatnio niby zniszczyli ? Stacja stoi cały czas nie zmazana.

Żeby "wandal" miał co zniszczyć musi to najpierw być



Lewartowiak - Śr lip 29, 2009 6:49 pm
to sie zgadza zeby zniszczyć coś musi być ale jakoś mału ludzi jest zainteresowanych budową placu zabaw w naszym mieście, a dzieci coraz wiecej i nie mają gdzie sie bawic



Lewartowiak - Pt sie 14, 2009 7:18 pm
tak obywateli nie powinno być probemów to może krótki spacer po naszej metropolii i zobacz jak to uroczo wyglada w XXI wieku



mimki - So lis 07, 2009 8:34 pm
Jak człowiek przejedzie się miastem i rozejrzy się, po blokach, które dzięki remontom są pozytywnie kolorowe to, aż miło się robi na sercu i zaraz po tych niesamowitych pierwszych wrażeniach zaczyna się dopatrywać gdzie te ''cholery'' coś pomazały .
Osiedla zaczynają wyglądać naprawdę pozytywnie, tylko trochę szkoda, że zapomina się o dzieciakach. Blok odnowią, niby wszystko elegancko tylko chyba spółdzielnia, miasto czy kto tam za to odpowiada wyszli z założenia, że mieszkają w nim sami emeryci, lub inni którym plac zabaw nie potrzebny, chyba że piaskownica, bo to spora kuweta dla pieseczka blokowego. A co do dewastacji placu zabaw, którego nie ma to o co tu się martwić, jeśli tylko dlatego ma go nie być, bo się weźmie zdewastuje to lepiej nic nie robić i będzie jak u Pana Kononowicza -NIE BĘDZIE NICZEGO !!!



tygryski - Śr lut 24, 2010 10:02 am
a gdyby tak zrobić plac zabaw dla dzieci w parku koło muszli koncertowej
miejsca jest dużo, powierzchnia jest zacieniona wiec w lecie dzieci nie były by tak narażone na słońce
można by było dookoła postawić ławeczki dla rodziców i stoliki
i wymyślić jakieś ciekawe ogrodzenie np sztachety w kształcie zapałek albo z czarnych płyt po których dzieci mogłyby malować kredą
mile by było połączyć zdrowy styl życia z zabawą,
plac zabaw byłby oddzielony od ulicy, nie słychać by było tego szumu i nie trzeba by było wdychać spalin a po wszystkim jak już dzieci sie wyszaleja można by było zabrać je na wyciszający spacer po parku



Lukrecja - Śr lut 24, 2010 11:32 am
Pomysł super, ale kto mógłby dać realnie na to kasę, kto by taki plac zaprojektował, wykonał i kto ponosiłby ew. koszty napraw i konserwacji? Kto wyłoży kasę na plac ogólnodostępny, otwarty i bez ograniczeń dla osób korzystających? Kto by odpowiadał za ew.wypadki na placu spowodowane zniszczonymi urządzeniami (przez tzw "wandali")?

Jeśli ktokolwiek by się znalazł to mógłby zastrzec sobie np grono użytkowników (np dzieci lokatorów SM/WM) Zastrzeżenie wynikałoby z tego że każdy z członków SM lub WM dokładał do tego swoje przysłowiowe 5groszy "a reszta niech sobie sama buduje a nie korzysta z cudzego". Może alternatywą jest inicjatywa społeczna i "zrzuta" na taki plac?

Temat jak dla mnie skomplikowany bo nie znam się na sposobach pozyskiwania środków na tego typu inwestycje ani instytucji które mogłyby te środki pozyskać. (przychodzi mi do głowy tylko UM - czyli ogólnodostępny plac miejski)

Jeśli pojawi się konkretny pomysł to wtedy można dyskutować o tym co mogłoby być na takim palcu oraz gdzie będzie się on znajdował. (chyba że to ma być temat dotyczący tylko dywagacji "jaki byłby plac zabaw jakby powstał" lub temat o stanie w jakim są istniejące place zabaw)



tygryski - Śr lut 24, 2010 11:56 am
jeśli chodzi o projekt to znając życie znajdzie się wielu studentów którzy w ramach praktyk zrobią projekt placu który będzie spełniał określone normy w nie mniejszym stopniu niż projekt wykonany przez specjalistę, a co do pokrycia kosztów budowy i konserwacji placu to skoro to ma być plac zabaw usytuowany w parku i dostępny dla wszystkich dzieci to należałoby spróbować poprosić UM o wyłożenie środków

a żeby nie było że dorośli tylko wymagają od władz i nic nie robią to przy wniosku o budowę placu można by było przedstawić kilka projektów

a tak przy okazji to czy rodziców nie stać by było żeby robili zrzutki na plac zabaw np przy wstępie na plac zabaw płacić symboliczną złotówkę

co do pilnowania placu to miasto mogłoby zatrudnić jedną osobę która będzie otwierać i zamykać plac zabaw np o 10 i 18 godzinie wygenerować małą budkę żeby osoba pilnująca mogła przebywać w niej w czasie pracy

władze miasta muszą zrozumieć że przyszłość leży w dzieciach i chyba lepiej jeśli będą się bawić placu zabaw niż na ulicach



tygryski - Śr lut 24, 2010 12:00 pm
a jeśli władzom miasta nie zależy na naszych dzieciach to znaczy że nie zależy im na wszystkich mieszkańcach miasta czyli a to oznacza że nie powinni być na swoich stanowiskach

wiem że moje gadanie wydaje się zbyt wyidealizowane ale jak to ktoś mądry kiedyś powiedział trzeba mierzyć ponad cel żeby trafić do celu



tygryski - Śr lut 24, 2010 12:11 pm
nie łudzmy się łatwo nie będzie ruszyć tej sprawy, i pewnie nie raz będzie trzeba z nią chodzić do władz ale jak to mówia im częściej i więcej sie chodzi tym szerszą dróżke sie wydeptuje i jeśli nie z chęci pomocy rodzicom to może dla swietego spokoju władze sie zgodzą



Lukrecja - Śr lut 24, 2010 1:11 pm
"pewnie nie raz będzie trzeba z nią chodzić do władz ale jak to mówia im częściej i więcej sie chodzi tym szerszą dróżke sie wydeptuje i jeśli nie z chęci pomocy rodzicom to może dla swietego spokoju władze sie zgodzą"

1) kto miałby chodzić i tym się zająć? Ci którzy chcą ale nie mogą bo oni tylko piszą na forum że by chcieli?

2)Kto znalazłby tych "studentów" i dlaczego uważasz że się zgodzą oraz bierzesz ich pod uwagę jako tanią siłę twórczą albo nawet darmową bo to prestiż zrobić coś dla miasta na początku swojej kariery albo za dobrowolną magisterkę z placu zabaw? (bo tak to najczęściej się robi/wykorzystuje)
Żeby takie coś wykonać nie można przyjść do UM i powiedzieć "pani/e Burmistrzu tu nam student zrobił projekt i wy teraz go wykonajcie" Żeby zrobić takie coś trzeba przebrnąć jeszcze przez drogę formalną- czasem przetarg, często trzeba podpisać umowę z firmą, a student nią nie jest (ale być może jest to możliwe żeby UM przyjął taką propozycję?). Każdy by chciał ale nikt nie wie ile to wymaga wysiłku i starań.

3)dlaczego każdy ma postawę roszczeniową+narzekanie a jednocześnie niemoc do działania?



tygryski - Śr lut 24, 2010 1:30 pm
3. proszę się nie gniewać za szczerość ale nie wiem w czyjej wypowiedzi jest więcej narzekania,
2. są uczelnie lubelskie które nieodpłatnie organizują konkurs miedzy studentami na stworzenie różnych projektów, a jednocześnie sprawdzają zgodność z wymogami prawnymi
1. a jeśli chodzi o osoby które miały by chodzić to nie może być tak że tylko jedna osoba chodzi, przydałoby się żeby to było kilka osób a najlepiej kilkanaście i zmieniały się w tym tzw "wydeptywaniu ścieżki"
i miło by było jakby znalazły się w ich gronie osoby które tak chętnie ostatnio udzielały się w polityce naszego miasta
niech pokażą że tak naprawdę zależy im na całej społeczności a nie tylko na własnych tyłkach i posadach



tygryski - Śr lut 24, 2010 1:51 pm
Lukrecjo!
pamiętaj że jeszcze nikt nic nie osiągnął mając nastawienie anty na każdy pomysł jaki podsunął ludzie
a jeśli chodzi o finansowanie to można postarać się o jakichś sponsorów nie mówię że od razu mają sfinansować całe plac zabaw ale może uda się zdobyć odpowiednią ilość środków z różnych miejsc niż tylko z jednego
w końcu mamy tyle firm które od wielu lat radzą sobie finansowo



ANG - Śr lut 24, 2010 2:38 pm
Tygryski nie wydaje mi się,żeby Lukrecja była anty. Realnie myśląc - napisać pismo do UM i SP - nie ma sprawy.
I trzeba pogrzebać w przepisach.
Do Starostwa,bo przy pałacu, więc - korzyść dla petentów z rodziną.
I lokalizacja w parku wydaje się być sensowna.
Jeśli masz dostęp do tych uczelni i projektów - ok.

Dalej już schody. Osoba do pilnowania = zatrudnienie (kto płaci?)
Rodzice po złotówce, lub zrzutka na budowę = zbiórka publiczna (więc raczej stowarzyszenie z osobowością prawną).
Sponsorzy - jak wyżej.
Wartość urządzeń = prawo zamówień publicznych.
Nie wiem, co rozumiesz przez "osoby które tak chętnie ostatnio udzielały się w polityce naszego miasta",ale proponuję zamiast dyskusji na forum zwrócić się do nich na piśmie.
Wówczas i na piśmie zobaczysz,czy na serio im zależy.



Wolves - Śr lut 24, 2010 2:51 pm
Ja nie bardzo wiem nad czym wy tu dyskutujecie. UM chce postawić Skatepark za 350tys. zł, a wy chcecie jakieś zbiórki publiczne organizować bo miasto nie ma pieniędzy? U nas w mieście to jakieś pomieszanie z poplątaniem jest.

Proponuję uderzać do przewodniczącego RM. Skatepark, na obradach RM póki co, to chyba głównie jego zasługa więc placem zabaw też może się zająć.



ANG - Śr lut 24, 2010 3:01 pm

ale pytanie do przewodniczącego już napisałam



Lukrecja - Śr lut 24, 2010 3:03 pm
Do Tygryski:
Odnośnie finansowania przeważnie są to BARDZO znikome kwoty lub nawet żadne w porównaniu z kosztami jakie wiązałyby się z budową takiego placu.
Grono sponsorów jest dość ograniczone jeśli myślisz o firmach z Lubartowa, a jeśli już to są to kwoty kilkuset złotych max lub jakieś fanty (miałam kiedyś okazję współuczestniczyć w pozyskiwaniu sponsorów w Lubartowie). Kto dobrowolnie dałby tyle kasy w coś, z czego jego firma/ona sam nie ma wymiernych korzyści? Musiał/ałaby być bardzo bogaty albo musiałby/ałaby mieć jakaś sporą korzyść z inwestycji którą współfinansuje. Napisz 40 pism o sponsoring - z nich 2 może 3 zaskutkują kwotą 100-300PLN.
Zwłaszcza przy inwestycjach które są nowe i NIE organizowane przez jakaś jednostkę samorządową (a nie jak np festyn miejski cykliczne i znane dlatego "bezpieczniejsze" dla potencjalnych sponsorów jak zapewne zauważyłaś zawsze czytają sponsorów).

Wolves - skatepark to zasługa młodzieży która jeździ na tzw "deskach", rolkach, rowerach - to od nich wyszła inicjatywa i prośba o taki obiekt, były w tej sprawie zbierane podpisy, burmistrz rozmawiał osobiście z przedstawicielami tej grupy młodzieży, a sam temat ciągnął się już długie lata. (znam osobę która pomagała w zorganizowaniu się w tej inicjatywie młodym osobom i nadała tor działaniom) Teraz jest duża szansa że taki obiekt powstanie, co jest bardzo optymistyczne i daje nadzieję że można, tylko trzeba chcieć i wziąć się do roboty.



ANG - Pt lut 26, 2010 12:14 pm
Na wczorajszej sesji rozmawiałam na ten temat z radnym Kardaszem.
Nie ujawnię jej,bo nie pytałam o zgodę, natomiast niosę pismo z prośbą o wyjaśnienie.

 

Powered by WordPress dla []. • Design by Free WordPress Themes.